Link 21.01.2007 :: 14:03
Komentuj (4)
CZĘŚĆ CZWARTA
ROZDZIAŁ 4
1.
GMACH SĄDÓW NA LESZNIE (wówczas Świerczewskiego, obecnie Aleja Solidarności), do którego Marta z Kalodontem udali się na rozprawę w sprawie incydentu z Mechcińskim.
"Marta i Kalodont zatrzymali się przed ogromnym gmachem na Lesznie. Masywny portal z ciosanych głazów uwieńczony był ciężkim nawisem z burego piaskowca, na którym klasycznie żłobione litery głosiły: „Sprawiedliwość ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej”." str.322
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Link 27.01.2007 :: 18:18
Komentuj (0)
CZĘŚĆ CZWARTA
ROZDZIAŁ 5
Akcja rozdziału toczy się w Szpitalu Dzieciątka Jezus, do któego przychodzi Olimpia Szuwar w odwiedziny do leżącego tam Halskiego.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Link 28.01.2007 :: 01:11
Komentuj (1)
CZĘŚĆ PIĄTA
ROZDZIAŁ 1
1.
WILLA FILIPA MERYNOSA NA SASKIEJ KĘPIE. Zgodnie z opisem musi ona stać przy Genewskiej, jeśli z jej tarasu widać panoramę Warszawy, a ulica krzyżuje się z Zakopiańską.
„Odrzucił puchową kołdrę i wyskoczył z tapczanu. Podszedł do okna i uniósł metalowe żaluzje: z ogrodu przez taras wtargnęła do pokoju ciepła noc majowa: wśród srebrzystych cieni sąsiednich żywopłotów pełno było nocnych szmerów i zapachów. Po drugiej stronie zasnutej niskim perłowym oparem Wisły ciemniała Warszawa — szeroka, rozłożysta, kanciasta. „Tam — pomyślał — w tamtych ciemnościach czai się ktoś, kto chce mojej krwi… Ktoś, kto zabił Mechcińskiego”.” (…) „Zapuścił motor; cichy, regularny, platynowy szmer silnika powiedziałby natychmiast każdemu znawcy, że ma przed sobą wóz najwyższej klasy, którego niepozorność karoserii jest wynikiem dojrzałego namysłu, a nie braku funduszów posiadacza. Wanderer skręcił lekko w Zakopiańską, następnie w ulicę Zwycięzców, którą dojechal do Francuskiej, po czym aleją Waszyngtona dopłynął do mostu Poniatowskięgo i zjechal ślimakiem w dół.” str.340
2.
KORTY NA AGRYKOLI, gdzie Merynos udał się na trening tenisa.
„Solcem, Czerniakowską i Rozbratem dojechał do Myśliwieckiej i zaparkował przed bramą Agrykoli. Z kortów tenisowych klubu „Spójnia”, czerwieniejących poprzez świeżą bujną zieleń parku, dochodziły odgłosy uderzeń piłek. Merynos wszedł do zielonego domku klubowego: szatnie pełne były Hałaśliwych urzędników w średnim wieku, nurzających się w tenisowych igraszkach przed żmudnym dniem pracy.” str.340
3.
MDM RÓG PIĘKNEJ, w pobliżu którego znajdował się bar owocowy, gdzie Kruszyna zaciągnął Kubusia, a następnie dołączył do nich inżynier Wilga.
„Na MDM–ie, na rogu Pięknej, ujrzeli spore zbiegowisko. Był to oczywisty sukurs dla Kruszyny, który zawołał natychmiast: — Co to za młyn? Co tam się dzieje? — Nic — odparł Kubuś — czytają wyniki wczorajszego etapu. — Właśnie! — wołał z emfazą Kruszyna — kto wygrał, kto? Znów Wilczewski? — Wilczewski — przytwierdził szofer. — W dechę. Chodzi codziennie czterdzieści godzina. — Na medal! — entuzjazmował się Kruszyna — wysiadamy! — krzyknął do Kuby. — Stawiam ci haka! Pod Wilczewskiego, żeby nam się dalej robaczek nie pośliznął. Hamuj pan! — rzucił szoferowi — i rachunek. (…)Piegus, chłopczyku! — rzekł serdecznie — nie chcesz wódki, dobrze, nie będę cię zmuszał. Ale lubisz słodycze, prawda? Bo ja przepadam. I nie odmówisz mi, synku. Stoimy właśnie przed barem owocowym. Rozchorowałbym się, gdybyśmy nie wstąpili. Co chcesz, będzie twoje.” str.346
4.
RESTAURACJA NA NOWOGRODZKIEJ, w której Kubuś poddany został przez Wilgę „próbie wódki”. Być może chodziło o „Myśliwską", która znajdowała się na rogu Nowogrodzkiej i Poznańskiej.
„Oliwkowy humber stał teraz na ulicy Nowogrodzkiej, naprzeciw wejścia do niewielkiego, na pozór zapuszczonego sklepu, którego wystawa zawalona była drogimi przekąskami i butelkami zagranicznych wódek. Sklep ten krył w istocie jedną z lepszych warszawskich restauracji; za pierwszym pomieszczeniem, wypełnionym potężnym bufetem, na którym piętrzyły się doskonałe hors d’oeuvres varies, wchodziło się po kilku schodkach do salki obwieszonej rogami jeleni i wypchanymi głowami dzików; stały tu ciemne stoliki i takież zydle o wyciętych sercach w oparciach.” str.348
+
STACJA KOLEJOWA W ANINIE pod Warszawą, gdzie banda Szai pojmała Siupkę.
„Buldogowaty chevrolet przyhamował na kamienistej szosie, po czym motor zgasł. Cztery postacie zeskoczyły z platformy i wolnym krokiem ruszyły w stronę świateł stacji kolejowej. Wieczór był ciepły i jasny, pachniało majem i zeszłorocznym igliwiem; mała stacja podmiejska — właściwie długi, pokryty cementowym dachem na słupach peron — leżała pośród piasków i sosnowych zagajników mazowieckiej równiny, w suchym powietrzu i w zapachu iglastego nadwiślańskiego lasu. (…) — Pociąg idzie — powiedziała postać czwarta. Cichy wąż wagonów elektrycznego pociągu wsunął się szybko na stację Anin i przystanął; z rozsuniętych drzwi Wysypywali się pasażerowie.” str.352
----------------------------------------------------------------------------------------------------