CZĘŚĆ SZÓSTA

ROZDZIAŁ 1







1. RÓG KOPERNIKA I ORDYNACKIEJ



2. ULICA ZĄBKOWSKA

W obu tych miejscach miał jakoby zaatakować ZŁY w odpowiedzi na głosy domagające się spotkania z nim.


3. SALA W BUDYNKU STOŁECZNEJ RADY NARODOWEJ (dzisiejszej Giełdy w Alejach Jerozolimskich), w której przemawiał do zebranych porucznik Halski.



„Dziarski podniósł się niechętnie, odsunął dość niezręcznie krzesło i przeszedł na mównicę. Nie lubił przemawiać publicznie, denerwował się, mówił słabo i nieefektownie. — Obywatele… — zaczął (...) W piętnaście minut potem porucznik MicHal Dziarski zszedł na dół schodami w towarzystwie przewodniczącego zebrania i sierżanta Macie — jaka. W hallu Stołecznej Rady Narodowej pożegnał się z przewodniczącym. — Odtąd stały kontakt, prawda? — upewnił się przewodniczący. — Oczywiście — rzekł Dziarski ściskając mu dłoń. Podobał mu się ten drobny, energiczny majster fabryczny o głębokim, dźwięcznym głosie i płynnej wymowie. — Wiecie co, Maciejak — rzekł Dziarski do sierżanta, gdy stanęli przed czarnym niskim citroenem, zaparkowanym na chodniku Alei Jerozolimskich — jedźcie sami. Ja przejdę się trochę po tym zebraniu. — Maciejak wsiadł i pojecHal. Dziarski ruszył w stronę Brackiej.” str.485


4. PRZYSTANEK TRAMWAJOWY NA ROGU ALEJ JEROZOLIMSKICH I KRUCZEJ, na którym miał miejsce incydent z wsiadaniem do zatłoczonego tramwaju.

„Było gorące południe, z rozlicznych wokoło budów wznosił się ciężki, duszący kurz. Dziarski stanąć na przystanku tramwajowym przy Kruczej: wśród tłumu, oblegającego bezmyślnie zatłoczoną dwudziestkę piątkę, uwijał, się szczupły, wysoki facet o uśmiechniętej, pełnej brodawek twarzy. Na krótkim rękawie lnianego, brudnoszarego wdzianka nosił biało–czerwoną opaskę. — Obywatelu! — wołał do młodego chłopaka w usmolonej, gryząco żółtej olimpijce, wiszącego jednym palcem na uchwycie wejściowym platformy i opartego skrawkiem pięty o przykrywę koła — zejdźcie ze stopnia, ale już! Nie wolno! — Szarpnął tak mocno chłopaka za ramię, że ten musiał puścić. Tramwaj ruszył.” str.490

--

O, peryferie warszawskie! Jakże kocham waszą pełną groźnego wdzięku brzydotę! Ileż niepokojącego, gorzkiego humoru tkwi w waszym odpychającym niechlujstwie! Tylko wielkie metropolie posiadają peryferie, zwykłe miasta mają przedmieścia. Różnica pomiędzy przedmieściem a peryferią jest prosta: przedmieścia różnią się między sobą zdecydowanie, podczas gdy peryferie są zawsze takie same. Im większe miasto, tym dokładniejsza jednakowość jego peryferii. Nie znaczy to, że wyglądają one identycznie, o nie, łączy je jednakowość wyższego rzędu, jednakowość charakteru, nastroju. Ciągnące się wzdłuż ulicy Szczęśliwickiej parkany z desek, spoza których rozchodzi się żywiczny zapach hurtowych składów drzewa i tarcic, różnią się wyglądem od murowanych ogrodzeń ulicy Chełmskiej, za którymi piętrzą się magazyny kabli czy dachówek, ale zarówno idąc jedną jak i drugą ulicą wiemy na pewno, że znajdujemy się na warszawskiej peryferii. Bruk z kocich łbów i rzadko stojące, oddzielone od siebie płotami posesje dwupiętrowych, ponurych kamienic podobne są na Kamionku i na Rakowcu, lecz to zewnętrzne podobieństwo mniejsze ma znaczenie niż fakt, że tam i tu dzieją się takie same sprawy, nabrzmiałe jazgotliwą kłótliwością, pyskatym dowcipem i twardą, woniejącą alkoholem zaczepnością.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Name:


Komentarze:

29.08.2007 :: 17:11 :: ownlog.com
zly
Dzięki serdeczne za czujność! Wkrótce mam zamiar dokończyć brakujące rozdziały, więc naprawię i tę usterkę. Jakoś dziwnie utożsamiłem ze sobą te dwie instytucje ;)

29.08.2007 :: 15:09 :: 213.135.52.107
J.Kurczewski
Kochani, ad 3! Budynek St. Rady Narodowej znajdował się od wewnątrz N. Swiatu i Alej Jero0zolimskich tam, gdzie dzisiaj rzeźbiarze, a niedawno jeszcze restauracja Stól polski czy soś podobnego, a na zdjeciu jest "Dom Partii" czyli siedziba KC PZPR!!!!!!!!!!!!