epilog | rozdział 1


Link | Komentuj (0)

Drobniak snuje opowieść o przedowojennych SIEKIERKACH.

[118] SKLEP Z PLASTIKOWĄ GALANTERIĄ, należący do Filipa Merynosa, musiał znajdować się gdzieś na odcinku ulicy Chmielnej pomiędzy Nowym Światem a Marszałkowską, do dziś bogatym w sklepy "prywaciarzy".

W kilka miesięcy później otwarty został przy ulicy Chmielnej w Warszawie sklep z plastykową galanterią, którego właściciel nazywał się Filip Merynos.

epilog | rozdział 2


Link | Komentuj (0)

[119] BAR „SMAKOSZ” (kategorii III), w którym Szaja okradł z zegarka jednego z pijaków, znajdował się w narożnej kamienicy przy Koszykowej 24. Dziś w miejscu tym działają sklepy innych branż.

Orkiestra w barze „Smakosz” siedziała na końcu długiego, kiszkowatego pomieszczenia i już od piętnastu minut grała monotonnie walczyka: „Jak przygoda to tylko w Warszawie, w Warszawie…”

[120] IX KOMISARIAT MILICJI, do którego trafił Szaja, znajdował się na Pięknej 11B.

— Dowód — rzekł doń po pięciu minutach dyżurny podoficer w komisariacie na Pięknej. Młodzieniec w wiatrówce wyciągnął jakąś starą, zatłuszczoną i postrzępioną legitymację.

epilog | rozdział 3


Link | Komentuj (0)

[121] Restauracją na MDM-ie, w której Kolanko spotkał się z Mefistofelesem Dziurą i Hawajką, mogły być [121a] „KANDELABRY” (Plac Konstytucji 3), [121b] „SZANGHAJ” (Marszałkowska 55/73) lub [121c] „ARKADY” (Marszałkowska 45).


szanghaj | audiovis.nac.gov.pl

Redaktor Edwin Kolanko pchnął wahadłowe drzwi restauracji na MDM–ie. Wszedł na półpiętro, gdzie stało kilka stolików. Mimo przyćmionego światła dostrzegł od razu Hawajkę w towarzystwie Mefistofelesa Dziury.

[122] Restauracja u dawnego dziadka reakcjonistym, do której Kolanko obiecał zabrać Mefistofelesa Dziurę, to ówczesny BAR „PRZECHODNI” w kamienicy Rodryga Mroczkowskiego, stojącej przy Mokotowskiej 57.

— Nie teraz, Mefisto — rzekł łagodnie Kolanko — przyjdę kiedyś do pana i upijemy się serdecznie w tej knajpce zaraz obok, na Mokotowskiej, wie pan, u dawnego Dziadka Reakcjonisty.

epilog | rozdział 4


Link | Komentuj (0)

[123] Marta i Halski odbyli spacer Nowym Światem – Placem Trzech Krzyży – Wiejską – Prusa - Frascati – znów Wiejską – Matejki – Alejami Ujazdowskimi aż do DOLINKI SZWAJCARSKIEJ.

Szli wolno Nowym Światem. (…) Przeszli przez jezdnię i szli milcząc w kierunku placu Trzech Krzyży. (…) Marta nie odpowiedziała. Skręciła w Wiejską. (…) Przed Frascati Marta powiedziała: — Nie chce mi się jeszcze wracać do domu. Chodźmy na spacer. (…) Przecięli Wiejską i przeszli ulicą Matejki do Alei. — Chodźmy do Doliny Szwajcarskiej — rzekła Marta. (…) — Doskonale — zgodził się Halski — chodźmy do Doliny. Łagodna niecka Doliny
Szwajcarskiej o stokach pokrytych murawą leżała wśród pałacyków, ambasad, balustrad, tarasów i szerokich, kamiennych schodów. W dole były alejki, ławki i cichy basen, sadzawki, do której pulchne, rzeźbione w ciężkim kamieniu, nagutkie dzieci o ramionkach grubości kończyn tragarza fortepianów, siedząc okrakiem na zmaltretowanych rybach i krokodylach, wyciskały miękkie fontanny wody z ich rzeźbionych pysków. Marta i Halski usiedli na wiodących w dół stopniach, którymi obudowany był stawek.
— Marto — rzekł cicho Halski — tu jest tak ślicznie, że muszę ci powiedzieć: kocham cię…





mapa

część 1
część 2
część 3
część 4
część 5
część 6
część 7

epilog


© Leopold Tyrmand
"Zły", Warszawa 1955

© Paweł Kozdrowicz
pkozdrowicz@gmail.com