|
CZĘŚĆ DRUGA ROZDZIAŁ 2 ![]() 1. KOMENDA STOŁECZNA MO w Pałacu Mostowskich na Nowolipiu 2. Tu pracuje porucznik Michał Dziarski. "Porucznik Michal Dziarski stał w oknie swojego biurowego pokoju i patrzał na dachy. Dobrze było stać w taki pochmurny, a przecież jasny, wietrzny poranek i patrzeć na dachy. Z gmachu Komendy Stołecznej MO widać było Arsenał, ulicę Długą, narożnik Bielańskiej i słynną studnię "Grubą Kaśkę" z miedzianym słupkiem i takąż kulą na szczycie. Porucznik Dziarski mało miał wspólnego z teorią architektury, niemniej, patrząc na dachy, odczuwał wyraźnie ich warszawskość." str. 74 2. RESTAURACJA "RYCERSKA" na Szerokim Dunaju 11, gdzie Dziarski jadł flaki i sztukę mięsa z chrzanem. "O godzinie czwartej Dziarski zamknął swój pokój na klucz, włożył szarą jesionkę i granatowy kapelusz i opuścił gmach Komendy Stołecznej. Przeszedł Długą do placu Krasińskich i dalej do Freta, stamtąd Mostową, wśród wykańczanych staromiejskich kamieniczek i świeżo zaczętych budów, na Szeroki Dunaj i przestąpił próg małej, narożnej restauracji o nazwie "Rycerska". Usiadł na surowym zydlu w nisko sklepionej salce i zamówił flaki oraz sztukę mięsa z chrzanem." str. 76 Ciekawostka: nie da się iść Freta na Szeroki Dunaj ulicą Mostową ;-) 3. KAMIENICA KUPCEWICZOWSKA na Rynku Starego Miasta 14. Tylko ta ze wszystkich kamienic po stronie Barssa pasuje do opisu miejsca, w którym odbyła się wystawa Warszawskiego Towarzystwa Filatelistycznego, i w którym redaktor Kolanko spotkał porucznika Dziarskiego. "Redaktor Edwin Kolanko przeciął Rynek Starego Miasta w kierunku strony Barsa. Zatrzymał się chwilę na wprost wąskiej, wysokiej kamieniczki o dwuokiennej fasadzie, zdobnej w brunatne sgraffito, pełne tłustych amorków, rogów obfitości, owoców i ciężkich kiści winnych gron. Po czym wszedł do sieni przez łukową, wąską, okładaną głazami bramę." str. 77 4. HOTEL BRISTOL przy Krakowskim Przedmieściu 42/44, w którego kawiarni Kolanko rozmawiał z Dziarskim. ![]() "Przeszli na drugą stronę ulicy i Kolanko zatrzymał się przed narożnym wejściem do "Bristolu" przy Karowej. - O tej porze - rzekł Dziarski - nie znajdziemy na górze miejsca. - A jednak zorientowany - uśmiechnął się złośliwie Kolanko. - Ale nie wie pan zapewne, panie poruczniku, że otwarta została tu nowa sala, na dole." str. 81 --- Istnieje cała szkoła w fonetyce, upatrująca różnice akcentów w wymowie poszczególnych głosek. Różnice w wymawianiu głoski "r" demaskują szereg narodowości, a nawet synów poszczególnych miast. Na ogół sądzi się mylnie, że najbardziej charakterystyczna dla Warszawy wymowa polega na zmiękczaniu głoski "sz" do "ś". Rzeczywiście — akcent warszawski zawiera w sobie i tę osobliwość; jednak głoską, po której warszawiak najnieomylniej rozpozna warszawiaka, jest litera "l". Warszawskie "l" ma dźwięk owiniętego w flanelę metalu. Słowo "obywatel" zabrzmiało w ustach Dziarskiego tak, że nikt z ludzi, urodzonych pomiędzy Olszynką Grochowską a Cmentarzem Wolskim i Bielanami Służewcem, nie mógłby mieć najmniejszych wątpliwości, że stoi przed nim rodak, krajan, ziomek i pobratymiec. --- Ostatecznie - żyjemy w Warszawie. Couleur local... wie pan... Radzę panu przejść się kiedyś w wiosenny wieczór pod fabrycznymi murami Krochmalnej czy Chłodnej, położyć się na zaśmieconych, pokrytych suchotniczą trawą i odłamkami cegieł łąkach, przysiąść na chwilę zadumy nad mokotowskimi gliniankami, powędrować wśród torowisk i nasypów Dworca Wschodniego i odkryć warszawską atmosferę. ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Name: Komentarze: 02.11.2006 :: 10:10 :: 80.53.235.78 31.10.2006 :: 16:30 :: ownlog.com 31.10.2006 :: 13:14 :: 80.53.235.78 |