epilog | rozdział 4


Link | Komentuj (0)

[123] Marta i Halski odbyli spacer Nowym Światem – Placem Trzech Krzyży – Wiejską – Prusa - Frascati – znów Wiejską – Matejki – Alejami Ujazdowskimi aż do DOLINKI SZWAJCARSKIEJ.

Szli wolno Nowym Światem. (…) Przeszli przez jezdnię i szli milcząc w kierunku placu Trzech Krzyży. (…) Marta nie odpowiedziała. Skręciła w Wiejską. (…) Przed Frascati Marta powiedziała: — Nie chce mi się jeszcze wracać do domu. Chodźmy na spacer. (…) Przecięli Wiejską i przeszli ulicą Matejki do Alei. — Chodźmy do Doliny Szwajcarskiej — rzekła Marta. (…) — Doskonale — zgodził się Halski — chodźmy do Doliny. Łagodna niecka Doliny
Szwajcarskiej o stokach pokrytych murawą leżała wśród pałacyków, ambasad, balustrad, tarasów i szerokich, kamiennych schodów. W dole były alejki, ławki i cichy basen, sadzawki, do której pulchne, rzeźbione w ciężkim kamieniu, nagutkie dzieci o ramionkach grubości kończyn tragarza fortepianów, siedząc okrakiem na zmaltretowanych rybach i krokodylach, wyciskały miękkie fontanny wody z ich rzeźbionych pysków. Marta i Halski usiedli na wiodących w dół stopniach, którymi obudowany był stawek.
— Marto — rzekł cicho Halski — tu jest tak ślicznie, że muszę ci powiedzieć: kocham cię…





mapa

część 1
część 2
część 3
część 4
część 5
część 6
część 7

epilog


© Leopold Tyrmand
"Zły", Warszawa 1955

© Paweł Kozdrowicz
pkozdrowicz@gmail.com